Noc 3: Wielkanoc na Chopinie


Image

Dzisiaj wraca Chopin!

S/Y Fryderyk Chopin, największy bryg świata. Dwudziestka uczniów i drugie tyle załogi na pokładzie spędza Wielkanoc na Oceanie. Na widnokręgu brak suchego lądu, a krajobraz daleki od pasyjnych obrazów. Przyszło nam świętować zmartwychwstanie Jezusa na obczyźnie, między Azorami, a wejściem do Kanału La Manche.

W kuchni jak zwykle ruch od rana, ale tym razem jakby bardziej uroczyście. No i inne menu, na bogato. Mechanik złowił rankiem kilka ryb, cook zaczął je przyrządzać. Odwołano nam wszystkie zajęcia szkolne, każdy tylko czekał, aby się solidnie najeść, bo ostatnimi czasy nie było z tym najlepiej. Niecierpliwie krzątaliśmy się po okręcie, bo ryba była już na patelni. Niestety, na czas uroczystego posiłku przypadła kolej naszej wachty na pokładową służbę. Inni sobie jedli, a ja musiałem stać za sterem i kierować okrętem tak, żeby za bardzo nie bujał, i by cała załoga mogła w miarę spokojnie zjeść. Pragnąłem tylko dwóch rzeczy. Aby  płynąć prosto i aby moja kolejka trzymania steru szybko się skończyła. Kiedy statek przeciął większą falę, doszły mnie głośne okrzyki ucztujących:

Jak płyniesz, zupa się wylewa!

 Oficer mojej wachty uśmiechał się tylko pod nosem.  Wreszcie i mój czas za sterem się skończył.

post4

W drodze na Tortugę…

Liczyłem na wielkanocne delicje, bałem się jednak, że niewiele zostało. Lecz przywitano mnie iście po królewsku. Najpierw brawa za równe sterowanie, potem jajko rozbite o czoło i życzenia: „Wesołych Świąt”. Spełniły się. Ten dzień był inny, świąteczny i serdeczny… oderwany od rzeczywistości. Pomimo niechęci i zmęczenia jakie wywołuje przebywanie  w otoczeniu tych samych ludzi przez 24 godziny na dobę, dzień wolny od codzienności.  Następnego ranka wszystko wróciło do normy, znowo zaczeliśmy sobie skakać do gardeł, przynajmniej co poniektórzy…ale i tak była to najlepsza rzecz jaka przytrafiła się w całym moim życiu. 80 dni na pokładzie cudownego żaglowca, tego nie da się zapomnieć..

Dobrze, że to wymyślili (mądrzy ludzie byli to)

Boby się bez przerwy bili (jeszcze w ludziach żyje zło)

Dobrze by choć przy niedzieli (dobry dzień to chwalmy go)

Od rąbania odpoczęli (żeby rąbać było co)

Pan Maleńczuk

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s