Noc 10: Tanio, okazja, skarpety polecam !


3

Solar de Uyuni

Tania odzież. Nowa dostawa. Jest w czym wybierać. Biznes jakoś się kręci, inaczej Norma i jej znajome nie jeździłyby do Sao Paulo po kolejne kilogramy brazylijskich ciuchów. Kup tanio, sprzedaj drogo i miej coś dla siebie i rodziny.

Długa i męcząca ta podróż z Santa Cruz.

bolivia3

moje przewodniczki

Boliwijki z tobołami wsiadają w brazylijskiej metropolii do autokaru. Kilogramy szmat. Zakupy zrobione, czas wracać do domu. Jedzie się i jedzie. Dwa dni w autokarze – życie kupca wszak nie należy do najlżejszych. To jednak nie przeszkadza w zachowaniu pozytywnego stanu ducha. Trzy latynoski stały się moim zbawieniem, darem niebios. Chwała im za to!

Upał, autokar zaczyna powoli śmierdzieć, a ludzie zaczynają wyciągać koce, WTF? Taaak, niespodzianka południowo-amerykańska. W nocy włączana jest klimatyzacja i ludzie zamarzają, no chyba, że wyposażeni są w owe koce. Wypożyczam takowy na okres przejazdu. Przeżyłem. Dobre moce czuwają.

bolivia1

Policja zawsze Ci pomoże…

Granica. Formalności i absurdy. Jestem prowadzony za rękę przez moje nowe trzy mamy. Kupujemy bilet do Santa Cruz, mamy kilka godzin do wyjazdu. Co robimy? Jedziemy na plażę! Tego raczej nie można było określić mianem pięknego kurortu, ale przyjemnie się odpoczywało po dniu spędzonym w mroźnym pojeździe. Zakupy? Przy granicy taniej, one wiedzą to najlepiej. Jedziemy dalej.

Nie ma czasu na odpoczynek. Norma tego samego wieczoru starannie rozkłada towar na swoim malutkim stanowisku w okolicach centrum miasta. Niewielki,  metalowy wózek na kółkach. I jak tu zaprezentować cały towar? Przechodnie z zaciekawieniem zatrzymują się i co poniektórzy coś dla siebie znajdują. Pieniążki wpadają do kieszeni. Brazylijska dostawa powoli się sprzedaje.

bolivia2

Flipery

Wieczór, czas by wrócić do domu. Wszystko starannie pakuje się w folię, wkłada do szafeczek, a resztę na blat wózka. Gdzie Norma jedzie z tym wózkiem? Do domu? Trochę daleko mieszka. Oni mają parkingi dla takich urządzeń, schowki. Wchodzisz w ciemną bramę i… Boże święty jak ciężko jest prowadzić ten wechikuł po miejskich wertepach.. Ten jeden raz jej pomogę… Cieć na noc opłacony. Towar jest bezpieczny. Następnego dnia znowu wyjeżdzamy z całym sprzętem, rozkładamy stanowisko. Ciężka praca, boliwijska Pani kochana! Sprzeda się wszystko i znowu pojedzie do sąsiadów po towar…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s