Noc 11: Gwiezdne Wojny


londyn3

Najlepszy Ale

Światowa premiera Mrocznego Widma. Zatem do Londynu, bitch! Po co czekać na premierę w Polsce? Lot Warszawa-Londyn. Pierwsza wycieczka do Zjednoczonego Królestwa.

Zatem premiera najlepszej sagi świata, do której scenariusz pomagał pisać Joseph Campbell, amerykański religioznawca. Odeon w sercu miasta, tuż przed głównym wejściem na płytach chodnika sławni ludzie odciskali swoje dłonie… i ja syn prezesa. London, babe !

londyn1

Toy Story…

Cała historia (mówimy o klasycznych epizodach IV-VI, pozostałe także) jest prosta i obejmuje większość mitów. Podstawowa zasada brzmi: Nie wszystko jest tym, czym zdaje się być. Zawsze następuje całkowite zaprzeczenie stanu rzeczy, zwrot akcji, pewnego rodzaju zaskoczenie, a opowieść analizuje się „do” i „od” tego właśnie punktu granicznego. Vader to wróg, który staje się sprzymierzeńcem w pokonaniu Imperatora. Palpatine, poczciwy senator, a co się z nim póżniej dzieje-wiadomo. Zdradliwy Lando, odkupia swoje winy. Sokół Millenium, „magiczny pomocnik”, bez którego nie byłoby  możliwe dwukrotne zniszczenie Gwiazdy Śmierci. Jar Jar, najgorsza postać w całej sadze, przygłupie stworzenie i wydawałoby się nie przydatne do niczego, okazuje się bezcennym sprzymierzeńcem. I takich przykładów można by mnożyć. Prosty schemat, nieskompliwowana historia. Nic twórczego, ale za to jak wspaniałego. Moc mitu i umiejętność analizowania każdego jego elementu z osobna, a pózniej opowieści jako całości. Moc jest z nami! ( Jak mawiał Jerzy Pilch w Żółtym Szaliku) Wtedy zupełnie inaczej ogląda się film…

londyn2

Szturmowiec

I jak podobał się seans? Jedyne co uratowało ten film to najlepsza walka na miecze świetlne. Tyle. Jedyny argument by obejrzeć ten film po raz wtóry. No…i brytyjski, słodki popkorn!? Normalnego, solonego nie uświadczysz. Coca cola jest wszędzie. Do tego słodka karmelowa przekąska made in UK. Film, wiadomo słaby, ale i tak się cieszyłem, że go obejrzałem. Siła tytułu Gwiezdnych Wojen zadziałała.

Karmelowy popcorn okazał się być pyszny, o niebo lepszy od tego tradycyjnego! Nowe zawsze smakuje lepiej! Nowe nie zawsze jednak ogląda się lepiej, choć toleruje się ze względu na poprzednie epizody.

Syn prezesa wrócił do Krakowa.

Reklamy

2 thoughts on “Noc 11: Gwiezdne Wojny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s