Noc 23: Małe piwko


bar2

Szklaneczki z piwem

Duże piwo, czy małe? W naszym kochanym kraju to raczej pytanie retoryczne. Od czegoś wydawało by się normalnego ciężko jest się odzwyczaić, a co dopiero zaakceptować i polubić nowy zwyczaj. Kupiłem ideę małego piwka. Andaluzja skutecznie mi ją sprzedała. Kwestia czy butelkowe czy lane pozostaje bez zmiany, jeżeli jest to tylko możliwe wybiera się to pierwsze.

Zamawiasz w andaluzyjskiej knajpie piwo, dostaniesz małe w butelce. WTF? Jeszcze dzień wcześniej w  „Świętej Krowie” wypowiedziałeś tę sama sentencję, dostałeś duże lane. WTF? Przyzwyczajenie wymaga czasu, w tym przypadku jakoś wszystko poszło w miarę szybko. Miałem tylko miesiać czasu by pomieszkać w południowej Hiszpani. Po kilku średnio udanych  próbach zamawiania dużego piwa, norma została przyswojona. Małe piwko jest dobre, bo zaraz można zamówić następne. Elegancki sposób picia, czy też upicia się.

hiszpania1

Piękno Andaluzji

Malaga i Granada stanowiły wprowadzenie do tematu. Miejsce akcji pózniej przeniosło się do Kordoby, gdzie nastąpiło rozwinięcie tematu. Bar Correo, centrum miasta, miejsce kojarzące się trochę z krakowskim „Zwisem”. Wiekowa obsługa, pełno dziwnych ludzi, ale zawsze się coś dzieje. Kolejka po piwo się nie kończy. Trunek serwowany jest w szklaneczkach takich w jakich się serwuje kompot w barze mlecznym. Domowo i ciasno, na zewnątrz za to pełno miejsca. Nikomu nie przeszkadza picie na ulicy przed barem. Wpadasz na jedno szybkie albo zostajesz na dłużej. Ciężko jest się przecisnąć po kolejną szklaneczkę, gdy się już udaje trzeba czym prędzej odpocząć na polu i tak w kółko. U Nas za to się mandat dostaje od Panów Strażników Miejskich. Uszanowanie Panowie!!

bar

Hiszpański „Zwis”

„Najtańsze piwo w mieście”- na coś takiego ciężko patrzy się obojętnie. W jadłospisie szklaneczka mała za 40 centów, a dla bardziej zuchwałych za 80. Kufli nie uswiadczysz. Za ciężkie, mało wygodne. Szklaneczkę trzyma się w sam raz, poręczne naczynie. Pod koniec wieczoru uzbiera się cały stolik, nie ma gdzie już kłaść następnych. Znak z niebios, ze należy wracać do domku, chyba, że sąsiedni stolik jest akurat wolny. Można płacić jak w knajpach suchi-liczy się miseczki/szklaneczki.

hiszpania4

Alahambra…:)

Wszystko zaczęło się w Maladze, tam też się ostatnie wypiło przed wyjazdem ,w plażowym barze w szkle w jakim spokojnie można serwować czaj. Piwo dla pobudzenia smaku, ugaszenia pragnienia. Tylko tyle i aż tyle. Małe piwko daje rade, tylko pózniej znowu się wraca do Ojczyzny i wszystko zaczyna się na nowo…przystosowywanie się do otoczenia trwa non-stop.

Reklamy

2 thoughts on “Noc 23: Małe piwko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s