Noc 25: Mój raj na ziemi


bra12

mój raj

Idea raju, czegoś pięknego co czeka nas po śmierci występuje niemal wszędzie, na niemal każdej długości I szerokości geograficznej. Muzułmanie na codzień widzieli tylko piasek, wiec nic dziwnego, że ich Ziemia Obiecana jest czymś zupełnie przeciwnym, zielonym, pełnym życia i urodzaju miejscem. Zielony to kolor Islamu. Idea idiotyczna.

Smutna nastawiona tylko na branie, zapominająca o dawaniu koncepcja. Róbmy dobrze, chwalmy Pana, a bedzie nam dane. Chwalebne uczynki nastawione na nagrodę, a nie Bóstwo same w sobie.  Pewna muzułmańska mistyczka chciała wiéc spalić Raj i zalać piekło. Chlube wyjątki chodziły kiedyś po Świecie…Dobro dla samego dobra.

 Dobrze, że ja nie mam takich dylematów i nie muszę się starać o łaski u Ojca Niebieskiego. Swój raj znalazłem tu na ziemi, w Brazylii, w Para. Kilka godzin na północ od Belem i tylko poza sezonem. Tam właśnie jest moje Niebo, moja rajska wyspa. Nie w Tajlandii, a właśnie w Para. Piękni ludzie, krystalicznie czysta woda i przede wszystkim SPOKÓJ. Wszystko to tuż u ujścia Amazonki.

bra8

moja Brazylia

Wyspa jak to wyspa, trzeba do niej jakoś dopłynąć. Małe i dość już zużyte łódeczki odpływają co około dwie godziny. Mała łódka,  na ocean buja strasznie, ale to już taki urok. Co najbardziej urzeka już na miejscu? Brak samochów, brak spalin. Ani jednego Automobilu na wyspie nie zobaczych. Chwała Ci Panie Boże za to. Możesz się przemieszczać pieszą lub za pomocą łódki czy konia, innych opcji nie ma. Żaden warkot silnika cię rano nie obudzi, nie przeszkodzi w popołudniowej drzemce, czy też przed położeniem się spać. Sklepy otwarte są tylko w wyznaczone godziny, podobnie jak knajpki. To miejsce kipi życiem w sezonie i w weekendy, ja je pokochałem w dni powszednie.

Hamak i można się tak bujać całe dnie. Piekarnia otwarta rano, serwuje swierze pieczywo, pani w hotelu zrobi ci pyszną, świeżo mieloną kawę, potem coś ugotuje na obiad i kolację. W środku dnia, nikt się nigdzie nie wychyla bo za gorąco i tylko piwo trzeba wtedy pić. A wieczorkiem znowu przyjemnie zamienić kilka słów z mieszkańcami cudnej wyspy.

rajraj

pustki

Zasada przeciwieństw zdaje się potwierdzać. Kraków, czyli syf brud i nowohucki smog, a tam jedyne miejsce jakie widziałem, gdzie nie ma samochodów, skuterów czy jakichkolwiek innych pojazdów mechanicznych. Mój raj na ziemi to Para. Kocham Brazylię, w szczególności tę część trochę na odludziu…na samej północy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s