Noc 31: Norweskie piwko w „CHATCE PUCHATKA”


 

norwegia1

Z widokiem na CHATKĘ…

Fiordy, renifery I inne cudowności od Matki Natury. Norwegia to mój najpiękniejszy kraj na Świecie obfitujący w cudne widoki na każdym kroku. Wystarczy przejechać się pociągiem w stronę Bergen, czy Trondheim. Podróż sama w sobie warta jest wszystkich pieniędzy, a pózniej jest tylko lepiej i piękniej. Tego zakątka globu po prostu nie sposób nie pokochać. W gorące letnie dni, czy mrozne zimowe wieczory przyda się jeszcze wielka szklanka piwa do kontemplacji wszystkich cudów natury, i w tym względzie skandynawowie mają także wiele do zaoferowania. Naturalnie przy przyjaznej pogawędce… a to ponoć skandynawowie są bardzo zdystansowani i zamknięci. Polacy uczcie się relacji międzyludzkich !!!

24

Cuda…

Okolice Voss, górskiego miasteczka w środkowej cześci kraju, między Oslo a Bergen. Tam zamieszkałem przez kilka dni w bajkowej „Chatce Puchatka”. Drewniany domek, jakby prosto wyjęty z folderu reklamującego jakiś lokalny skansen. Z zewnątrz średniowiecze, w środku XXI wiek. Jakbym przyjechał na swoją działkę, do swojego domku, do własnych dziadków. Wieś czasem spokojna i czasem wesoła. Mój dziadek robił przesłodzone wino, Norweg imieniem Ivar warzył piwo. Zapasów zawsze starczało do następnego roku. Jako gość miałem obowiązek i wielką przyjemność degustacji lokalnego przysmaku, Kilkakrotnie podczas każdego dnia pobytu w tym niezwykłym miejscu, wśród cudownej pary starszych ludzi.

norwegia4

Rudolf

Siadasz na ganku z gospodarzem przy kuflu piwa. On ma jakies 70kilka ty 20kilka, a rozmawia się płynnie i naturalnie. Alkohol zawsze sprzyja takim interakcjom, tym błachym i tym całkiem poważnym. Różnica wieku? Gówno!! Jak się spotka odpowiednią osobę to można z nią wdać się w przyjemny dyskurs niezależnie od wieku, płci, koloru skóry czy czegoś tam jeszcze innego. Tu trafił swój na swego. Religioznawca i fascynat tejże tematyki podróżujący po świecie. Starszy pan, aktywnie udzielający się w lokalnej społeczności protestanckiej, zainteresowany także innymi wyznaniami. Przy kuflu piwa domowej roboty rozmawiać można o wszystkim.

norwegia2

Lokalny smakołyk

Takie wieczory trwały w nieskończoność. Zwykła rozmowa przy piwie, a dająca tyle przyjemniści czynność. Otwartość na drugiego, nawet zupełnie obcego, człowieka. Szybko można poczuć się jak u siebie w domu i rozmawiasz z członkiem rodziny, a nie kimś, kogo dopiero poznałeś. Nic w tym z sztuczności nie ma, zachowania taktu, czy z wychowania, że tak po prostu powinno się zachować w danej sytuacji. Wszystko odbywało się zupełnie naturalnie przy kuflu piwa. Odbywało się tak, jak winno być zawsze. Swojemu sąsiadowi z klatki schodowej w windzie nawet „dzień dobry” nie powiemy. Interakcje i proste, zwyczajne zachowania bardzo szwankują w Polskim narodzie. Szkoda.

Advertisements

3 thoughts on “Noc 31: Norweskie piwko w „CHATCE PUCHATKA”

  1. Rozmowy ze starszymi ludźmi bywają fascynujące. Przecież tyle już widzieli i przeżyli. Często starsi ludzie są też bardziej otwarci i przyjaźni. Takie mam np, wrażenia z Japonii: młode się boczą i wstydzą, a starsze panie się uśmiechną i z ciekawością zagadają, pomogą, zaproszą – nawet jeśli istnieje bariera językowa i nie bardzo jest szansa na rozmowę (jak w Twoim przypadku), to wyczuwa się tę serdeczność. 🙂
    Rudolf uroczy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s