Noc 34: Syf


 

76062_10200503249333059_1668801996_n

Syf w Belem (Iquitos)

Pot. Gówno. Szczyny. Resztki jedzenia, foliowe opakowania I setki innych obiektów walających się po pokładzie. Niby jest porządkowy chłopiec sprzątający i zamiatający, to jednak wykonujący syzyfową pracę. Burdel znikał na chwilę, by pojawić się ze zdwojoną siłą. W takich warunkach przychodzi człowiekowi bytować przez tydzień, miesiąc, niekiedy  lata czy życie całe, a podróżować podobno jest bosko….blech.

73317_10200490632777653_1437736800_n

na barce

Ludzie śmierdzący i przestrzeń osobista skurczona do minimum. Potykasz się o ludzi znajdujących się na lewo, na prawo, nad i pod tobą. Szczynami wali wszędzię, wchodzisz do kibla i ślizgasz się na gównie. Ktoś to potem radośnie sprzątnie. Jest czysto. Bierzesz prysznic by się zdezynfekować. Uśmiechnięty myjesz się gównianą wodą z zasyfiałej Amazonki; jedzenie, śmieci,odchody i cokolwiek tam jeszcze chcesz. Luksusy.

1488293_10202959542378850_570243648_n

lokalne atrakcje

Bez domu zawsze gdzieś kątem. Czy to na stacji pociągowej w mieście pełnym rusków czekając na poranny pociąg do Rygi. Śpiąc z nożem w ręku chroniąc się przed bolszewikami. Zasypiając gdzieś w hotelach, które wyglądają jak domy śmierci czy miejsca dla uchodzców. Grzyby, pleśń, łóżko, które ledwo, albo wcale, wytrzymuje ciężar twojego ciała. Pluskwy i innego rodzaju paskudztwa. Melina.

1527118_10203182252506464_876643052_n

gorąca kąpiel

Kible zamykane na klucz, łazienki na korytarzach i wanny nie urzywane od lat. Strach się do niej zbliżyć na sensowną odległość, a co dopiero z niej skorzystać. Nawet jeżeli by się chciało wymyć to i tak ciepłej wody brak, brak wody w jakiej kolwiek postaci. Recepcjonista spisuje twoje dane z paszportu i życzy Ci przyjemnego pobytu w najstarszym hotelu w mieście. Miejsce dla szemranych, choć względnie uśmiechniętych ludzi. Oni tak mają na codzień, ty trochę od święta.

1379714_10203793501227300_1520237479_n

moje…

Mieszkasz gdzieś z innymi, obcymi, gdzie nawet to co jest twoje, to do końca takim nie jest, bo ktoś Ci to poprostu wezmie bez pytania. Możesz krzyczeć, wrzeszczeć, czy nawet przypierdolić…nic się nie zmieni. Są to wyjątkowe sytuacje, ale jednak mające miejsce w takich przybytko-noclegowniach, szczególnie w towarzystwie Argentyńczyków czy Francuzów.

11709_10201202506974063_518073483_n

Najducowniejszy dom Świata…Wood House

Na saxach też śpisz kątem. Co prawda masz już swoje łóżko, pokój-normalność. Trafiasz z piekła do raju. Dalej jednak nie jest to jednak twój kawałek podłogi. Zawsze jesteś w gościach jakkolwiek ludzie z którymi przyjdzie Ci mieszkać okażą się być cudowni. Nie masz swojego miejsca. Po jakimś czasie się przyzyczajasz, niekiedy zaprzyjazniasz, a potem…wyjeżdzasz i historia się powtarza. Nie masz nic, żyjesz jak żyjesz, a jednak…cieszy Cię to !! Na jak długo??

Advertisements

One thought on “Noc 34: Syf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s