Noc 51: The only gay in the village


I am Gay...

I am Gay…

Llanddewi Brefi, czyli coś z czym może kojarzyć się Walia (kraina owiec, która nie jest Anglią, ani jej częścią). Urocza górnicza wioska położona pośrodku niczego. Wydawałoby się, że nie ma po ci się fatygować taki kawał drogi. Dziura wszechświata, ale jednak jest coś w tej mieścinie, co ciągnie ludzi w jej strony. Llanddewi Brefi to symbol kraju, w którym można się zakochać, to symbol religijny i chyba przede wszystkim symbol popkultury, i to ostatnie najbardziej skłania by się tam wybrać.

chuje w dupie

chuje w dupie

W Walii wszystko ma swoje znaczenie, podobnie jest z nazwą tej cudnej miejscowości. Llanddewi Brefi, czyli w wolnym tłumaczeniu Kościół świętego Dawida położonego nad rzeczką Brefi. W VI wieku miał tu miejsce synod, a Pan wyniesiony na ołtarze to patron wszystkich Walijczyków. Parton narodu, który ma swój język, choć często o tym zapomina. Szcześliwie w środkowej części jak i na północy się jeszcze nim mówi.

W jedynym barze we wsi,  usiądziesz i zamówisz piwko, a panie przygotowujące hotel do wesela będą sobie plotkowały w dziwnym języku na zapleczu. Barmanka pyta czy przyjechaliście ze stolicy na ślub. Nieee, tylko na krajoznawczą wycieczkę, celem zobaczenia jedynego baru w wiosce i zapoznania się z najsłynniejszym gejem świata…

Homofob...

Homofob…

I am the only gay in the village” – Dafydd Thomas, właśnie tego pana chciało się spotkać, no i z grymasem na twarzy zamówić barcardi z kolą u myfanwy !  Jezuu, ale telewizja robi z człowieka idiotę. Kretyni naoglądali się za dużo Little Britain i postanowili odwiedzić najbardziej znanego walijskiego geja. Droga długa i kręta, ale bardzo urokliwa, idealne miejsce do mieszkania, jeżeli nie musi/nie chce się pracować. Po kilku godzinach dojeżdza się na miejsce, parkuje, wchodzi do baru i…. ni chuja.

Jak można było się spodziewać BBC nigdy nie zawitała w odległe strony. Komu by się chciało z wozami i kamerami jechać przez pół kraju? Tak nam powiedziały panie w knajpie, no i lipa. Poza znakiem z nazwą miejscowości, z którym przyjezdni robią sobie zdjęcie i czasem go przewracają miejscowość jest jak każda inna. Urokliwe miejsce warte odwiedzenia, podobnie jak i okoliczne wioski i miasteczka. Walia to magiczna kraina, szczególnie ta odludna, nie ma Dafydda, ale Bacardi można się napić.

Bacardi and coke myfanwy

Bacardi and coke myfanwy

Britain, Britain, Britain…Cudny serial, cudna kraina. Cymru…

Advertisements

One thought on “Noc 51: The only gay in the village

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s