Noc 62: Nie-wolność (4)


The Wall

The Wall

Będąc w Maroko jesteś już jedną nogą w bajkowej Europie. Już ją czuć, jest niemal na wyciągnięcie ręki. Latające  tanie linie lotnicze, za grosze można przylecieć do tej usłanej różami krainy. Imigranci nie mają tak lekko. Oni używają statków. Ceuta i Melilla, dwa hiszpańskie miasta na afrykańskiej ziemi. Dwie bramy do Ziemi Obiecanej i Unii Europejskiej. Drugie miasto graniczne to miejsce upiorne, którego się nie odwiedza. Przeraża, odstrasza i uwypukla nierówności. To smutek, bezradność, wielka nadzieja, a dla większości z nas tylko ciekawostka.

Strach się bać

Strach się bać

W Maroko wódka jest droga, pojechaliśmy zatem do Hiszpanii po świąteczne zapasy. Wjechać, kupić i prędko wyjechać, taki był plan. Szybka wycieczka zza granicę. Jak jeszcze wjechaliśmy bez problemów, to  czekając przy szlabanie na powrót z każdą minutą żałowaliśmy podjętej decyzji. Nador-Melilla to najgorsza granica wszechświata i miejsce gdzie zaczyna i kończy się Europa.

Piątkowy wieczór, kilkanaście wozów policyjnych i ludzie, których się nie chce spotkać za dnia, a co dopiero po zmierzchu w bardzo mało przyjaznym zakątku kraju. Przekręt, złodziejstwo i wszelkiego rodzaju inne  mało legalne procedery czuło się na każdym kroku. Pewni panowie zaczeli napierdalać w naszą Dacie Logan, byśmy tylko wyszli z samochodu, a ktoś z ich szajki mógłby  coś niepostrzeżenie zwędzić. Samochody ogląda się na każdą stronę, a nóż ktoś straci czujność.

kiełbaska i wódeczka

kiełbaska i wódeczka

Kontrola graniczna, kilka kolejek przeistaczających się z czasem w chaos. Oczekujący tracą cierpliwość, stróże w budkach nie pozwalają sobie jednak wchodzić na głowe. Ktoś na nich podniesie głos, oni zamykają swój schronik i karzą się klientowi odpierdolić. Nie odejdziesz, n to wezwę policję i inni będą tak długo stać aż ty się uspokoisz, jeżeli nie to kolejka za twoimi plecami cię zlinczuje. Dochodzi do rękoczynów, przepychanek, a ty żałujesz, że w ogóle znalazłeś się na tej granicy. Żadna wódka i kiełbasa hiszpańska nie jest warta takiej ceny. Tylu synków, mrówek i rzezimieszków nie widzialem na oczy. Wielkie siedlisko zła, Mordor. Przemyt przygraniczny kwitnie. Babcie wyładowują wózki przy zaparkowanych BMW z panami w szerokich garniturach.

kolejka po wolność

kolejka po wolność

Tą granice przekraczają marokańczycy dla zarobku, bo wiele dóbr po prostu jest tańsza w Hiszpanii niżli w ojczyźnie. Niektórych ciągnie tam na dłużej niż na chwilę. Inni chcą dopłynąć do Europy. Czy się zatopią czy nie, ale podejmują i będą podejmowali tę próbę.  Biznes kwitnie, bo zapotrzebowanie na przewoźników raczej nie zmaleje. Bo takich, którzy nie mają nic nie zabraknie, oni zawsze będą chcieli dopłynąć do cudownej krainy. Ilu z nich po drodze utonie, umrze z głodu, ile razy będą starali się przekroczyć tę granicę, kogo to obchodzi? Bo ilu z nas potrafi zrozumieć co to znaczy mieć nic, dosłownie nic?

Nawet się wysrać nie można...

Nawet się wysrać nie można…

Nador to inny świat, Afryka to inny świat. Biedacy są już blisko i skoro przebyli już tak długą drogę raczej nie zrezygnują. Będą próbować aż dopłyną lub… I jak tu kurwa można narzekać? Pierdoleni białasi!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s