Noc 85: Shirzad vol.1


10389280_10208327615857332_7190124050227729352_n

Islamska Republika Iranu. Sankcje się znoszą, turyści zaczynają jeździć, obcy kapitał zacznie budować McDonaldy (quasi restauracje już są), galerie handlowe, w kinach filmy z Jamesem Bondem będą puszczane „w pełnej” wersji no i może kierowcy zaczną stosować się do przepisów ruchu drogowego. A co z wódeczką i koksem? Ambasady sobie jakoś radzą i dystrybuują dobra między sobą, turysta ma już trochę gorzej. To nielegalne, bardzo drogie i niebezpieczne… Nad Zatoką Perską, w temperaturze 50 stopni ciepła ruska wódka, czy szkocka bez lodu przegryzana arbuzem smakuje jednak wybornie. No i ten afgański hasz…

12072581_10208340183771522_8333297484579162375_n

Jedziesz gdzieś kilkaset kilometrów irańską Dacią Logan, bo zamarzyło Ci się zobaczyć Zatokę Perską. Klimatyzacja ledwo hula, asfalt się topi od wysokiej temperatury. Jedziesz i jedziesz, aż tu hyc. Zatrzymuje się irańska policja. Uśmiechają się na dzień dobry widząc turystów na środku pustyni. Wymieniasz uprzejmości, podajesz dokumenty wozu, ale czegoś im tam brakuje. Ty średnio po farsi, oni po twojemu, bawicie się w kalambury, oni jakoś nie chcą się poddać i cisną dalej o jakieś dokumenty pojazdu. Nie mamy zamiaru jechać na żaden posterunek, choć z drugiej strony w sumie, czemu nie? Wychodzi nasza „białogłowa” panowie się uśmiechają, są trochę speszeni. Poddają się. Puszczają nas wolno. Żegnamy się, dajemy panom po „krówce” (wzieliśmy jakieś 2 kilo, część zjedliśmy, część rozdaliśmy, część wymieniliśmy gdzieś między morzem kaspijskim a zatoką). Jedziemy dalej na południe.

12112102_10208328454398295_5527549948971559453_n

Obiad na zadupiu w przydrożnym barze. Wchodzisz jak Pan. Wszystko odbywa się w wspaniałej, pełnej radości atmosferze, wręcz domowej czułości. Turystom nawet szczucce się wypoleruje i poda na serwetce. Starają się, dostajesz gigantyczne porcje, pyszną lodowatą Zam Zam colę. Zajadasz się aż Cię przesra. Kibel jest gdzieś na tyłach lokalu. Niedomykające się drzwi, muchy, niespłukane kupy…mmm wakacje marzeń. Robi się ciemno, ty się czujesz paskudnie. Dalej chcesz zobaczyć Zatokę, ale nie wiesz, gdzie pójdziesz spać. Myślisz o plaży, ale pełno bezpańskich psów i walających się śmieci. Przepocony, śmierdzący chcesz już tylko się wykąpać i pójść spać. W ostateczności w samochodzie choć mało wygodnie, to jednak bezpieczniej niż na zewnątrz.

12074585_10208327690139189_8244978616393402055_n

Skręcasz do jakiejś wsi w boczną  piaszczystą drogę. Idziesz. Przechodzisz przez czyjąś prywatną posesję. Stoi jakiś Pan przy studni. Pozwala Ci przejść. 40 stopni w powietrzu, woda ma może 10 mniej. Kąpiesz się, po drugiej stronie są gdzieś Emiraty, inny wspanialszy świat. Stwierdzasz, że już nie masz ochoty spać w samochodzie, może ten Pan od studni jakoś udzieli Ci schronienia. Najpierw pozwala byśmy pod jego domem zaparkowali. Pyta czy nie chcemy czegoś do picia, do jedzenia. Potem zaprasza z szerokim uśmiechem do siebie. Brudni, śmierdzący, przepoceniu, w ubraniach pełnych piasku przekraczamy dzwi do raju, do najwspanialszych ludzi  żyjących na tym świecie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s