Noc 103: To (nie) jest kraj dla starych ludzi


p1000640

Samolot pełen w podeszłym wieku jegomości. Opaleni, uśmiechnięci. Inni jeszcze bladzi, ale już w drodze do krainy słońca, pięknych plaż, fantastycznego jedzenia i beztroski. Sielankowy klimat i swoiskość przyciągają francuskich emerytów na tę wyspę. Łatwy bezpośredni dostęp, wyjazd bez konieczności posiadania paszportu. Idealne miejsce na ostatnie lata swojego życia. Witamy na pokładzie lotu do Point a Pitre. Czas na powolne umieranie w raju.

p1000667

St. Felix najpiękniejsza z wiosek na wyspie. Za oknem chodzą sobie krówki i wesoło  muczą. Jeżeli wyskubią trawę na swoim poletku i za daleko się zapędzą wzubdzają chwilowe zainteresowanie plażowiczów (widoki prawie jak w Indiach). Jest pięknie, bez napinki, bardzo swoisko. Wsi spokojna wsi wesoła w wersji bardzo de luxe.

Jak to na wiosce wstaje się bardzo wcześnie. Jak tu nie wstawać, kiedy z tarasu ma się widok na piękne morze, wspaniałe tereny do porannego jogingu i perspektywę, że pracuje się tylko do dwunastej, a w przyszłym roku o tej porze już wcale nie trzeba będzie pracować. Będziemy tylko zajęci wyjazdamy na narty w Alpy lub chilijskie Andy. Dżungla w Gujanie Francuskiej też jest na wyciągnięcie ręki.

p1000642

Żyje się sielsko, ale bardzo aktywnie. Sport uprawia tu każdy. Ludzie biegają na plaży, po pagórkach czy mini lasach deszczowych. Nie biega się raz na tydzień tylko codziennie lub kilka razy w ciągu dnia. Inni ćwiczą kolarstwo wjeżdzając na ponad 20% wzniesienia bez zadyszki. Raz czy dwa razy w tygodniu znajomi umawiają się na partyjkę golfa w St. Franois.

p1000669

Raj jak to raj, trzeba sobie na niego zasłużyć. Mieszkańcy pięknie się modlą w katedrze. Śpiewają głośno i prosto z duszy aż serce się raduje, budując sobie piękne ceglane mieszkanie w niebie. Zagrożenie czychają jednak i tu. Point a Pitre bywa niebezpieczne, a księża rządają ochrony kościoła przez policję po głośnym zabójstwie francuskiego księdza na kontynencie. Muzułmanów raczej za wielu tam nie ma, ale problem imigrantów jest poważny. Nie przybysze z Afryki, ale i tu (Unia Europejska) nielegalnie przebywają uchodzcy z pobliskiej Dominiki oraz Haiti.  Co piąty mieszkaniec wyspy nie ma pracy. „Bieda” rodzi przemoc. Nikt nie chce mieszkać w największym mieście na rajskiej wyspie. Ludzie tam pracują, ale wieczorem miasto pustoszeje. Mieszka się w małych, pięknych i bogatych osadach. Raj traci swoją rajskość w naszej perspektywie. Dla innych, sąsiednich wysepek miejsce jest to wręcz wyśnione.

p1000690

Ty wdrapujesz się na najwyższy szczyt wulkanicznej góry radosny i uśmiechnięty choć wieje bardziej niż halny w Krakowie. Wracasz po kilku godzinach w miejsce, gdzie trekking się zaczyna. Wchodzisz do gorącego źródełka. Zanurzasz się w kojącej toni nad głową masz tylko las deszczowy i błękitne niebo. Wypoczywasz nie myśląc o niczym.

Gwadelupa jest wioskowa, krowy robią kupy, kurczaki biegają. Jest naturalnie, nie czuć, że to kurort i destynacja dla rzeszy turystów. Nie czuć różnicy turysta-przyjezdny. Przez pierwsze dni tego w jakiś sposób może brakować, że to niby Europa, a nie wspaniała  ezgotyka. Po jakimś czasie zakochujesz się jednak w tym błogostanie i znajdujesz w tym wielką wartość. Cudowna małomiastecznowość. Swoiskość to chyba największy atut tego miejsca.

p1000629

Reklamy

One thought on “Noc 103: To (nie) jest kraj dla starych ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s