Noc 106: Żyj jak lokals – w drodze do pracy


12072581_10208340183771522_8333297484579162375_n

Filiżanka wyśmienitej brazylijskiej lub wietnamskiej kawy o poranku. Pakujesz mandżur i wychodzisz z domu.

Przystanek linii numer 178 na krańcach królewskiego miasta. Drugi kwadrans po siódmej. Wiesz, że lada moment nadjedzie przegubowy Solaris. Jest super zimno, dwie minuty na smogowym, mroźnym powietrzu robi swoje. Chcesz tylko, by autokar nadjechał, by kierowca otworzył drzwi. Wiesz, że tam jest ciepło i będzie można się ogrzać. Przystanek początkowy, miejsce na pewno się znajdzie. Ciepło, jesteś w tropikach. Czujesz się jak na rajskiej plaży. Jedziesz do pracy, by spragnionym słońca ludziom sprzedawać marzenia. Ty się grzejesz w autobusie, oni gdzieś na Boracayu.

12115907_10208327902064487_3597863387243787248_n

Maszyna to zatrzymuje się, to rusza. Wsiadają kolejni opatuleni przybysze zza wschodniej granicy. Solaris wypełnia się, nie ma gdzie szpilki wetknąć. Robi się nieprzyjemnie duszno. Ludzie na siebie wpadają, ocierają się. Przepychają się do wyjścia omijając tych, którzy wychodzić nie zamierzają. Nie są skorzy również przepuścić tych, którzy już dojechali tam, gdzie sobie założyli. W tuk-tukowym, orientalnym ścisku jakby przyjemniej. Tam samo męcząco, ale jednak inaczej. Wakacje, nowość, przygoda. Z egzotycznymi tubylcami „pomęczysz się chwilę”, a tu zapierdzielasz pięć dni w tygodniu, by zorganizować azjatyckie, afrykańskie czy amerykańskie „tortury” łaknącym dalekich wyjazdów śmiałkom.

12144792_10208328385036561_115300687348118293_n

Mijasz korporacyjne gmachy. Widzisz już palących pierwsze szlugi i popijających kawę z papierowego kubka. Kilkanaście budynków, setki pracowników spieszących się do swoich obowiązków. Ładniejsi, bardziej zadbani niż Ci ze wschodu, którzy już wysiedli. Ciężko pracują i łakną ekstremalnych doznań po godzinach. Inni planują kongres na rajskich wysepkach. Mijasz kościół, pasażerowie się żegnają. Wiedzą, że parafia już wkrótce zorganizuje im pielgrzymkę do malowniczych krain, by poznać inny aspekt naszej rodzimej wiary.

1891133_10203479597259897_1555148032_n

Jesteś już na przeciwległym krańcu miasta. Dwie przesiadki już zaliczyłeś. Jak w singapurskich środkach lokomocji. Dziesiątki połączeń, setki możliwości. Krajobraz się już troszeczkę zmienia. Inni ludzie, inne problemy. Chłopy w brudnych butach, z niedomytymi rękami jadą na robotę. Chowają w kurtkach pierwszą tego dnia butelkę Żubra. Krzyczą przez telefon, kłócą się. Rozmawiają między sobą, że za taką stawkę to nie będą pracowali. Pusta butelka roztrzaskuje się na chodniku przy przystanku. Wchodzą staży, biedni, zmarnowani, z głębokim smutkiem w oczach ludzie i gdzieś jadą. Do przychodni? Na cmentarz? Do Lidla? O Uluru pewnie nie słyszeli.

1606879_10203323652561377_1753354458_n

Podróż pełna wrażeń dobiega końca. Wysiadasz na swoim przystanku. Zaciągasz się powietrzem i jesteś już skrajnie wykończony. Jest godzina 8:45. Przez najbliższe osiem godzin będziesz, wisiał na telefonie, pisał dziesiątki wiadomości, sprawdzał różne możliwości, by realizować marzenia innych. A potem cieszysz się, że zorganizowane wakacje życia sprostały oczekiwaniom i jest zapotrzebowanie na kolejne.

12144660_10208328393476772_2007252766543392799_n

Wracasz do domu. Sytuacja się powtarza. Kolorowe życie komunikacji miejskiej, które samo w sobie jest fascynujące, tak jak cudownym jest poznawanie lokalnych „smaków” każdego odwiedzanego miejsca. Walczysz o przetrwanie w gąszczu walczących o miejsce bywalców autokarów i tramwajów. Słyszysz miliony historii, obserwujesz przekrój ludzkich zachowań. Może Cię to wkurzać (wtedy jesteś stracony), możesz też czerpać radość, kiedy widzisz pozytywnego pana w stroju krakowiaka, który właśnie wraca z pracy. Grał i śpiewał skoczne kawałki na płycie rynku.

389539_2859446894598_163531781_n

Jesteś w domu, odpoczywasz. Nalewasz sobie kieliszek pysznego wina, które kupiłeś w Stellenbosch.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s