Noc 106: Żyj jak lokals – w drodze do pracy

12072581_10208340183771522_8333297484579162375_n

Filiżanka wyśmienitej brazylijskiej lub wietnamskiej kawy o poranku. Pakujesz mandżur i wychodzisz z domu.

Przystanek linii numer 178 na krańcach królewskiego miasta. Drugi kwadrans po siódmej. Wiesz, że lada moment nadjedzie przegubowy Solaris. Jest super zimno, dwie minuty na smogowym, mroźnym powietrzu robi swoje. Chcesz tylko, by autokar nadjechał, by kierowca otworzył drzwi. Wiesz, że tam jest ciepło i będzie można się ogrzać. Przystanek początkowy, miejsce na pewno się znajdzie. Ciepło, jesteś w tropikach. Czujesz się jak na rajskiej plaży. Jedziesz do pracy, by spragnionym słońca ludziom sprzedawać marzenia. Ty się grzejesz w autobusie, oni gdzieś na Boracayu.

Czytaj dalej

Noc 99: Język Polski (Chce się Ż.)

 

5

Senior Internal Recruitment Specialist, Principal Resource Specialist (in-house Senior Recruiter), Compliance AML TMR Analyst II, Talent Acquisition Consultant-Engineering – to grupa ludzi, nawet przyjaciół spełniających się w swoich miejsach pracy na niezwykłych I barwnie brzmiących stanowiskach pracy. Już nic nie może być proste jak dawniej. Najpierw są juniorzy, potem seniorzy, Team Leaderzy, Ma(e)nagerowie, Oficerowie, Kapitanowie, CEO, Prezydenci, Premierzy, Królowie, Cesarzowie, czy nawet Głowy (Global Head of…). Jest nawet The Special One. Ci wszyscy ludzie robią też bardzo przyziemne rzeczy i jeżdżą na swoje wymarzone wakacje, o ile oczywiście Resource planner wyda zgodę.

Czytaj dalej

Noc 91: Latające autobusy

4

Dalekie wakacyjne podróże, egzotyczne kraje, strefy bezcłowe i kanapka z serem kosztująca tyle co 5 obiadów w knajpie w śródmieściu. Kto lata jest obyty, ma ogładę… no i piniądz, dużo piniądza. Latanie to coś ekskluzywnego, wyjątkowego i jakby od święta, w sensie nie na codzień, gdzie trzeba się łądnie ubrać, planować no i w końcu celebrować każdy moment od wejścia na lotnisko, przez start, sam lot, a kończąc na lądowaniu i przywitaniu przez całą rodzinę.

Czytaj dalej

Noc 81: Koegzystencja

koegzystencja1

Lecimy z biurem podróży Wezyr na wakacje, na południe Europy, do Giblartaru, tam gdzie kończy się Stary Kontynent i widać już kontur Afryki na horyzoncie. Słońce świeci pijesz pyszną kawę czy herbatę z cukrem z porcelanowej filiżanki, a gdzieś z boku przy telewizji w hotelowym holu zebrała się gromadka dzieci oglądając przygody disnejowskiego Aladyna. Jakiś Admirał zatacza się, bo chyba wybił o jednego za dużo po zejściu na ląd… O właśnie przyszedł zamówiony przez Ciebie tależ pożywnej zupki z owocami morza.

Czytaj dalej

Noc 79: Wspomnienia

546943_10202608356519423_1501742646_n

Cudnie się wspomina i wraca do odwiedzonych już miejsc. Widzi się to co już było z jednej strony, z drugiej w jakis tam sposób przeżywa na nowo.  Pieczołowicie kolekcjonujesz, zapamiętujesz, gromadzisz, a później bez wyraźnej przyczyny to wszystko nagle wraca do Ciebie, pojedyńczo, parami lub też w wielkiej kumulacji. Cudnie jest mieć głowę pełną obrazów i wspomnień, które można odtwarzać w nieskończoność i każdej chwili.

Czytaj dalej

Noc 71: Dom wschodzącego słońca

nasze morze

nasze morze

Słoneczny dzionek nad Bałtykiem. Szum morza, gofry, miliony ludzi spacerujących po molo, pyszna, świeża rybka z zamrażalki. Pan sprzedający lody na patyku z przenośniej lodówcki i setki napierdolonych kretynów przechadzających się bulwarem. Zimne piwko i pudełeczko malin. Ty sobie wypoczywasz ogrzewany słoneczkiem, a inni budzą się do życia i już czekają na spotkanie z turystami… Siódma rano wybiła.

Czytaj dalej