Noc 99: Język Polski (Chce się Ż.)

 

5

Senior Internal Recruitment Specialist, Principal Resource Specialist (in-house Senior Recruiter), Compliance AML TMR Analyst II, Talent Acquisition Consultant-Engineering – to grupa ludzi, nawet przyjaciół spełniających się w swoich miejsach pracy na niezwykłych I barwnie brzmiących stanowiskach pracy. Już nic nie może być proste jak dawniej. Najpierw są juniorzy, potem seniorzy, Team Leaderzy, Ma(e)nagerowie, Oficerowie, Kapitanowie, CEO, Prezydenci, Premierzy, Królowie, Cesarzowie, czy nawet Głowy (Global Head of…). Jest nawet The Special One. Ci wszyscy ludzie robią też bardzo przyziemne rzeczy i jeżdżą na swoje wymarzone wakacje, o ile oczywiście Resource planner wyda zgodę.

Czytaj dalej

Reklamy

Noc 81: Koegzystencja

koegzystencja1

Lecimy z biurem podróży Wezyr na wakacje, na południe Europy, do Giblartaru, tam gdzie kończy się Stary Kontynent i widać już kontur Afryki na horyzoncie. Słońce świeci pijesz pyszną kawę czy herbatę z cukrem z porcelanowej filiżanki, a gdzieś z boku przy telewizji w hotelowym holu zebrała się gromadka dzieci oglądając przygody disnejowskiego Aladyna. Jakiś Admirał zatacza się, bo chyba wybił o jednego za dużo po zejściu na ląd… O właśnie przyszedł zamówiony przez Ciebie tależ pożywnej zupki z owocami morza.

Czytaj dalej

Noc 79: Wspomnienia

546943_10202608356519423_1501742646_n

Cudnie się wspomina i wraca do odwiedzonych już miejsc. Widzi się to co już było z jednej strony, z drugiej w jakis tam sposób przeżywa na nowo.  Pieczołowicie kolekcjonujesz, zapamiętujesz, gromadzisz, a później bez wyraźnej przyczyny to wszystko nagle wraca do Ciebie, pojedyńczo, parami lub też w wielkiej kumulacji. Cudnie jest mieć głowę pełną obrazów i wspomnień, które można odtwarzać w nieskończoność i każdej chwili.

Czytaj dalej

Noc 63: Nie-wolność (5)

Andaluzyjskie piękno

Andaluzyjskie piękno

Siedzisz sobie uśmiechnięty w centrum Malagi popijając  zimne, małe piwko i zakąszając lokalne smakołyki. Wspaniałe miasto, cudowna pogoda i pogodni mieszkańcy Andaluzji. Sielankowe życie poza granicami kraju. Tak mogłoby trwać i trwać, przynajmniej podczas wakacji, no ale cóż murzyni potrafią wpierdolić się wszędzie. Zakłucą twój spokój zaczną się drzeć i sprzedawać Ci jakisz afrykański, błyszczący szajs. I całe wakacje, ich czar pryśnie w jednej sekundzie. Śmierdzące biedne typy z pod ciemnej gwiazdy zaczynają się panoszyć jakby byli u siebie.  Ale syf, odkładasz tapa na bok. Rzygasz…

Czytaj dalej

Noc 61: Nie-wolność (3)

Ludzie pustyni

Ludzie pustyni

Jestem nauczycielem historii tak odpowiadam łamanym arabskim panom policjantom zatrzymującym samochody. Punkty kontrolne napotyka się co chwila, cóż Sahara Zachodnia to Maroko i nie-Maroko zarazem. Miejsce trochę podwyższonego ryzyka, ale  bardzo bezpieczne. Po całym dniu dojeżdżamy w końcu do ukochanej Dhakli, cudownej oazy na piaszczystym terenie, gdzie można zjeść pyszną rybkę, napić się kawki i miejsca dziesiątek cukierni. Wspaniałe, choć nie mające wiele do zaoferowania miejsce.

Czytaj dalej

Noc 60: Nie-wolność (2)

Pustynna taksówka

Pustynna taksówka

Z Nouadhibou można pojechać w dwa miejsca. Do nadmorskiej Dhakli lub stolicy Sahary Zachodniej Layunne. W każdym z wypadków podróż trwa o długo za długo, ale z jednym, fascynującym elementem, którego się nigdy niezapomni. Granica Mauretańsko-Saharyjska to długi pas pola minowego przez, który trzeba przejechać, a znaków i wskazówek brak. Pomódl się do Boga zanim wyruszysz na wyboisty szlak.

Czytaj dalej

Noc 59: Nie-wolność (1)

Wycieczki potrafią być depresyjne, nawet w tak pięknych miejscach

Wycieczki potrafią być depresyjne, nawet w tak pięknych miejscach

Senegal, Gambia, Mali…i tak można wyliczać kraje sąsiednie. Wszyscy chcą uciekać na północ, jak najdalej na północ, najlepiej by przekroczyć cieśninię giblartarską. Droga do Ziemi Obiecanej może trwać i całę życie, a bajkowa Europa bywa niekiedy poza zasięgiem. Wycieczka do krainy cudów i obfitości zaczyna się w nomadycznej Mauretanii.

Czytaj dalej