Noc 102: Light my fire

1966714_10203793431025545_1065011246_n

Nie można robić zdjęć, przynajmniej tak nam mówią. Cała sala z ciekawością spokląda w naszą stronę, ale po chwili wszyscy wracają do swoich zajęć, rozmów i napojów. Choć nikt nie ukrywa zainteresowania i od czasu do czasu zerka w twoją stronę, to generalnie biesiadnicy zajmują się swoimi sprawami. Ty po chwili masz dość zapachu, dymu papierosów, śmieci i oczywistej dziwności i cudowności tego miejsca. Życie nocne w tym nadmorskim (oceanicznym) „ kurorcie”  jest tak zachwycające, zaskakujące i groteskowe, że z każdą kolejną chwilą chce się go więcej. Rozpoczynamy swój mini bar-hopping w Al-Dżadida.

Czytaj dalej

Noc 100: Plata o plomo?

pablito-4

Medellin, Bogota i Cali – kolumbijski trójkąt bermudzki, gdzie ludzie znikali, zapadali się pod ziemię, a prawi i praworządni  zmieniali swoje poglądy i postępowanie lub była to ich ostatnia decyzja w życiu . Wybór zero-jedynkowy – plata o plomo. Komuniści, ci co zwalczają komunistów, politycy, biznesmeni i Pablito, człowiek ze slumsów Medellin, który stał się jednym z najbogatszych ludzi świata.  Brzmi kopciuszkowo, bajkowo, mitycznie i czarodziejsko.

Czytaj dalej

Noc 99: Język Polski (Chce się Ż.)

 

5

Senior Internal Recruitment Specialist, Principal Resource Specialist (in-house Senior Recruiter), Compliance AML TMR Analyst II, Talent Acquisition Consultant-Engineering – to grupa ludzi, nawet przyjaciół spełniających się w swoich miejsach pracy na niezwykłych I barwnie brzmiących stanowiskach pracy. Już nic nie może być proste jak dawniej. Najpierw są juniorzy, potem seniorzy, Team Leaderzy, Ma(e)nagerowie, Oficerowie, Kapitanowie, CEO, Prezydenci, Premierzy, Królowie, Cesarzowie, czy nawet Głowy (Global Head of…). Jest nawet The Special One. Ci wszyscy ludzie robią też bardzo przyziemne rzeczy i jeżdżą na swoje wymarzone wakacje, o ile oczywiście Resource planner wyda zgodę.

Czytaj dalej

Noc 98: Sacrum v Profanum

4

Spacerujesz sobie malowniczym wybrzeżem Malagi po wieczornej niedzielnej mszy, na której proboszcz mówił o miłości bliźniego.  Wpadasz jak zwykle do  ulubionej knajpki na kieliszek półwytrawnego trunku i przekąszasz tapa. Siedzisz cieszysz się rześkim wieczorem, morze szumi, wiaterek lekko wieje, a pod twoim nosem jakaś rodzina  grzebie świeżo zmarłego krewnego pod osłoną nocy…  Witamy w cudownej Andaluzji.

Czytaj dalej

Noc 96: Komandor Tarkin

3

Dziesiątki, setki sklepów, sklepików, straganów gdzie wszędzie sprzedaje się to samo. Magiczne miejsce, gdzie można było zjeść najsmaczniejsze lody świata, miło pogadać ze sprzedawcami przy szklaneczce słodziutkiej herbatki, kawałku chałwy i kupić sobie niepozorną pamiątkę, która sprawiła niegdyś tyle radości, a dziś już kojarzy się troszkę smutniej. Zapalniczi z wizerunkami dwóch panów (pierwszy wysoki i szczupły, drugi grubszy z zarostem i w okularach), których portrety wisiały w każdym domu, hotelu, sklepie czy piekarni, teraz pewnie tylu ich już nie ma, bo domów, hoteli, piekarni jakby mniej.  Takie rzeczy tylko na suqu Al-Hamidiyah.

Czytaj dalej