Noc 105: Halab

meczet-aleppo

Wjeżdzasz na dworzec autokarowy największego miasta w kraju. Ukrop. Jest ze 40 stopni, zero cienia i stare rozlatujące się taksówki chcącie Cię podwieźć gdzie tylko chcesz. Tyle tylko, że ty nie masz pojęcia, gdzie jechać. Mapa została gdzieś na dnie plecaka i jakoś nie chce się jej wyciągać. Mówisz, że chcesz do Mediny, a później się zobaczy. Płacisz, żegnasz się, wychodzisz. Setki śmijających automobilów, przechodzisz na drugą stronę czteropasmówki. Wyciągasz mapę miasta.

Czytaj dalej

Reklamy

Noc 96: Komandor Tarkin

3

Dziesiątki, setki sklepów, sklepików, straganów gdzie wszędzie sprzedaje się to samo. Magiczne miejsce, gdzie można było zjeść najsmaczniejsze lody świata, miło pogadać ze sprzedawcami przy szklaneczce słodziutkiej herbatki, kawałku chałwy i kupić sobie niepozorną pamiątkę, która sprawiła niegdyś tyle radości, a dziś już kojarzy się troszkę smutniej. Zapalniczi z wizerunkami dwóch panów (pierwszy wysoki i szczupły, drugi grubszy z zarostem i w okularach), których portrety wisiały w każdym domu, hotelu, sklepie czy piekarni, teraz pewnie tylu ich już nie ma, bo domów, hoteli, piekarni jakby mniej.  Takie rzeczy tylko na suqu Al-Hamidiyah.

Czytaj dalej

Noc 67: Hammam

Czas na kąpiel

Czas na kąpiel

Książka, kopalnia wiedzy o dawnych ludach ich obyczajach, sposobach spędzania wolnego czasu i innych tego rodzaju ciekawych i mniej interesujących zjawiskach. Wszystko jest pięknie jak książka zostaje książką, a normalne życie życiem. Chujowo się robi, i to dosłownie chujowo, jeżeli ty jakimś kompletnym przypadkiem wchodzisz w świat znany Ci z jakiejś historii. Wchodzisz w świat baśniowy, barwny i kolorowy tak bardzo fascynujący, ale… od dupy strony. Dupa może zaboleć, moja dupa.

Czytaj dalej