Noc 107: Ignorantia legis non excusat-vol1

2

Pędzisz  piękną i błyszcząca Dacią Logan do odległej Ouajdy. Mijasz kolejnych policjantów wyglądających jak Szturmowcy na planecie Hoth i masz nadzieje, że tym razem  Cię nie zatrzymają do rutynowej kontroli. Marokańscy stróże prawa, to bardzo mili jegomoście, ale jak się rozgadają, niedaj boże zaproszą do budki na herbatkę to godzinka, dwie wyrwane z dnia. Tym razem jednak spieszyło się nam by dojechać do miasta o rozsądnej porze więc brak burszynowego trunku nas zbytnio nie zmartwił. Dojeżdzamy na miejsce, znajdujemy jako takie miejsce dla naszej maszyny. Obiecujemy sobie, że jutro poszukamy czegoś  lepiej zlokalizowanego i  bardziej bezpiecznego. Taki samochód w tym kraju to niemal limuzyna, a o limuzynę trzeba dbać i mieć ją na oku w kraju szemranych ludzi i lokalnych rzeźimieszków.

Czytaj dalej