Noc 108: Ignorantia legis non excusat-vol2

3

Ludzie kłębią się wokół wielopiętrowego budynku. Wejścia chroni dwóch uzbrojonych w wielkie karabiny funkcjonariuszy. Stoją poważnie na swoich stanowiskach instruując wchodzących, podobnie jak na lotniskach, by wyłożyli na taśmę wszystkie metalowe, elektroniczne i Bóg wie jakie jeszcze urządzenia. Przechodzisz przez maszynę skanującą. Pewien poważny Pan pyta czy może nam jakoś pomóc, lekko zdziwiony naszą obecnością na komendzie. Idziesz jakimiś obdrapanymi korytarzami, mijasz siedzących, stojących Marokańczyków przed dziesiątkami drzwi czekających na swoją kolejkę, załatwiających swoje niezrozumiałe sprawy w gigantycznym budynku.

Czytaj dalej

Noc 102: Light my fire

1966714_10203793431025545_1065011246_n

Nie można robić zdjęć, przynajmniej tak nam mówią. Cała sala z ciekawością spokląda w naszą stronę, ale po chwili wszyscy wracają do swoich zajęć, rozmów i napojów. Choć nikt nie ukrywa zainteresowania i od czasu do czasu zerka w twoją stronę, to generalnie biesiadnicy zajmują się swoimi sprawami. Ty po chwili masz dość zapachu, dymu papierosów, śmieci i oczywistej dziwności i cudowności tego miejsca. Życie nocne w tym nadmorskim (oceanicznym) „ kurorcie”  jest tak zachwycające, zaskakujące i groteskowe, że z każdą kolejną chwilą chce się go więcej. Rozpoczynamy swój mini bar-hopping w Al-Dżadida.

Czytaj dalej

Noc 92: Wandalowie

3

Nowy Jork, Londyn, Madryt, Paryż, Bruksela… i tak można wymieniać i wymieniać  inne, mniej nośnie nazwy miast i miejsowiści i zastanawiać się, które z wielkich miast będzie następne, które jest już na celowniku?  Synonimy kultury Zachodu, rozkwitu, wielkich wartości, dziedzictwa narodowego. Synonimy „światłości” niszczone przez dzikość, chaos, przemoc, popędy i chęc niszczenia, czy jakby tego inaczej nie nazwać. „Natura” niszcząca kulturę.

Czytaj dalej

Noc 87: HOMS

SYRIA-CONFLICT-DAILY LIFE-WEDDING

Mieszkańcy Homs to ponoć najzabawniejsi mieszkancy Syrii. Śmieją się, mają swoje specyficzne żarty o tzw. „Homsy People”. Czemu mają czarne zęby? Bo jak się uśmiechają to się muchy zlatują. Oni tak potrafią non-stop. Ty się uśmiechasz, bo w sumie nie wiesz co powiedzieć. Głupio gospodarzowi powiedzieć, że jego żarty jakoś nie bawią (podobne typy  żartów można zasłyszeć u Filipińczyków). Co by nie mówić o ich preferencjach kabaretowych, to bardzo łatwo jest się z nimi bratać, o wszelkich barierach czy to kulturowych, czy językowych szybko można zapomieć. Homs zawsze będzię kojarzył się pogodnie i beztrosko…mimo wszystko.

Czytaj dalej

Noc 86: Shirzad vol.2

12122844_10208327863863532_9213282307790354531_n

Iran to nie Persepolis. Iran to nie Esfahan. Iran to nawet nie terroryści, czy miejsce, o którym nikt poważnie nie myśli jako destynacji wakacyjnej. Iran to najcudowniejsi ludzie chodzący po tym bożym świecie. Pozwolą Ci poczuć się jak w domu, staną na głowie byś zapamiętał ich kraj do  końca życia. Tu nawet przestępcy, kryminaliści i „ biznesmeni” są do rany przyłóż. Im dalej od wielkich miast tym lepiej, a najwspanialej nad Zatoką Perską.

Czytaj dalej

Noc 81: Koegzystencja

koegzystencja1

Lecimy z biurem podróży Wezyr na wakacje, na południe Europy, do Giblartaru, tam gdzie kończy się Stary Kontynent i widać już kontur Afryki na horyzoncie. Słońce świeci pijesz pyszną kawę czy herbatę z cukrem z porcelanowej filiżanki, a gdzieś z boku przy telewizji w hotelowym holu zebrała się gromadka dzieci oglądając przygody disnejowskiego Aladyna. Jakiś Admirał zatacza się, bo chyba wybił o jednego za dużo po zejściu na ląd… O właśnie przyszedł zamówiony przez Ciebie tależ pożywnej zupki z owocami morza.

Czytaj dalej