Noc 63: Nie-wolność (5)

Andaluzyjskie piękno

Andaluzyjskie piękno

Siedzisz sobie uśmiechnięty w centrum Malagi popijając  zimne, małe piwko i zakąszając lokalne smakołyki. Wspaniałe miasto, cudowna pogoda i pogodni mieszkańcy Andaluzji. Sielankowe życie poza granicami kraju. Tak mogłoby trwać i trwać, przynajmniej podczas wakacji, no ale cóż murzyni potrafią wpierdolić się wszędzie. Zakłucą twój spokój zaczną się drzeć i sprzedawać Ci jakisz afrykański, błyszczący szajs. I całe wakacje, ich czar pryśnie w jednej sekundzie. Śmierdzące biedne typy z pod ciemnej gwiazdy zaczynają się panoszyć jakby byli u siebie.  Ale syf, odkładasz tapa na bok. Rzygasz…

Czytaj dalej

Reklamy

Noc 61: Nie-wolność (3)

Ludzie pustyni

Ludzie pustyni

Jestem nauczycielem historii tak odpowiadam łamanym arabskim panom policjantom zatrzymującym samochody. Punkty kontrolne napotyka się co chwila, cóż Sahara Zachodnia to Maroko i nie-Maroko zarazem. Miejsce trochę podwyższonego ryzyka, ale  bardzo bezpieczne. Po całym dniu dojeżdżamy w końcu do ukochanej Dhakli, cudownej oazy na piaszczystym terenie, gdzie można zjeść pyszną rybkę, napić się kawki i miejsca dziesiątek cukierni. Wspaniałe, choć nie mające wiele do zaoferowania miejsce.

Czytaj dalej

Noc 60: Nie-wolność (2)

Pustynna taksówka

Pustynna taksówka

Z Nouadhibou można pojechać w dwa miejsca. Do nadmorskiej Dhakli lub stolicy Sahary Zachodniej Layunne. W każdym z wypadków podróż trwa o długo za długo, ale z jednym, fascynującym elementem, którego się nigdy niezapomni. Granica Mauretańsko-Saharyjska to długi pas pola minowego przez, który trzeba przejechać, a znaków i wskazówek brak. Pomódl się do Boga zanim wyruszysz na wyboisty szlak.

Czytaj dalej

Noc 59: Nie-wolność (1)

Wycieczki potrafią być depresyjne, nawet w tak pięknych miejscach

Wycieczki potrafią być depresyjne, nawet w tak pięknych miejscach

Senegal, Gambia, Mali…i tak można wyliczać kraje sąsiednie. Wszyscy chcą uciekać na północ, jak najdalej na północ, najlepiej by przekroczyć cieśninię giblartarską. Droga do Ziemi Obiecanej może trwać i całę życie, a bajkowa Europa bywa niekiedy poza zasięgiem. Wycieczka do krainy cudów i obfitości zaczyna się w nomadycznej Mauretanii.

Czytaj dalej

Noc 29: Bez celu

POLSKA

Nigdzie…

Wsiąść i pojechać gdzieś, najlepiej jeszcze, żeby nigdy do tego „gdzieś” nie dojechać. By jechać w nieskończoność, by kolejne znaki z nazwą miejsca i ilością kilometrów się nie zmieniały, by liczba umieszczona obok nazwy miasta rosła zamiast maleć. Cudownie jest gdzieś jechać i pragnąc tam nigdy nie dojechać. Długo, męcząco, ale można wyzierać za szybę autokaru czy pociągu, najlepiej jeszcze gdzieś na pustkowiu, bez życia.

Czytaj dalej