Noc 96: Komandor Tarkin

3

Dziesiątki, setki sklepów, sklepików, straganów gdzie wszędzie sprzedaje się to samo. Magiczne miejsce, gdzie można było zjeść najsmaczniejsze lody świata, miło pogadać ze sprzedawcami przy szklaneczce słodziutkiej herbatki, kawałku chałwy i kupić sobie niepozorną pamiątkę, która sprawiła niegdyś tyle radości, a dziś już kojarzy się troszkę smutniej. Zapalniczi z wizerunkami dwóch panów (pierwszy wysoki i szczupły, drugi grubszy z zarostem i w okularach), których portrety wisiały w każdym domu, hotelu, sklepie czy piekarni, teraz pewnie tylu ich już nie ma, bo domów, hoteli, piekarni jakby mniej.  Takie rzeczy tylko na suqu Al-Hamidiyah.

Czytaj dalej

Noc 95: Sindbad Żeglarz

FC 1

Białych plam na mapie świata jest coraz mniej. Sindbadem wypływającym na nieznane wody z portu Basrze już raczej nie zostaniemy. Ciężko będzie przybić do nowych portów i odwiedzić obce królestwa, poznawać nowe kultury, zwyczaje, zawierać sojusze czy rozpocząć wymianę handlową. Walecznym, trochę pachnącym rumem piratem cumującym w porcie Tortuga hojnie wydającym zagrabione skarby raczej ciężko będzie nam zostać (chyba, że w pobliży wybrzeża somalijskiego, ale to już inne statki i szable). Co nam pozostaje? Cieszenie się bielą żagli, wiatrem od rufy, brakiem lądu na horyzoncie i wspaniałym przeświadczeniem, że jest się wolnym.

Czytaj dalej

Noc 93: Nowe „Najki”

5

Idziesz do sklepu celem kupienia sobie nowych butów, bo stare są już nie te, bo masz taki kaprys, bo akurat bardzo Ci się podobają lub po prostu nie masz w czym chodzić. Przymierzasz, płacisz zbliżeniowo, ekspedientka starannie je pakuje, podaje rachunek, który warto zachować przy ewentualnej reklamacji czy przy chęci zwrotu towaru. Wychodzisz z nową parą butów. Nic nadzwyczajnego, zwykła rzecz. Zarabiasz, nabywasz, wydajesz. Buty to buty, każdy je ma, nic specjalnie ekscytującego.

Czytaj dalej

Noc 92: Wandalowie

3

Nowy Jork, Londyn, Madryt, Paryż, Bruksela… i tak można wymieniać i wymieniać  inne, mniej nośnie nazwy miast i miejsowiści i zastanawiać się, które z wielkich miast będzie następne, które jest już na celowniku?  Synonimy kultury Zachodu, rozkwitu, wielkich wartości, dziedzictwa narodowego. Synonimy „światłości” niszczone przez dzikość, chaos, przemoc, popędy i chęc niszczenia, czy jakby tego inaczej nie nazwać. „Natura” niszcząca kulturę.

Czytaj dalej

Noc 91: Latające autobusy

4

Dalekie wakacyjne podróże, egzotyczne kraje, strefy bezcłowe i kanapka z serem kosztująca tyle co 5 obiadów w knajpie w śródmieściu. Kto lata jest obyty, ma ogładę… no i piniądz, dużo piniądza. Latanie to coś ekskluzywnego, wyjątkowego i jakby od święta, w sensie nie na codzień, gdzie trzeba się łądnie ubrać, planować no i w końcu celebrować każdy moment od wejścia na lotnisko, przez start, sam lot, a kończąc na lądowaniu i przywitaniu przez całą rodzinę.

Czytaj dalej