Noc 95: Sindbad Żeglarz

FC 1

Białych plam na mapie świata jest coraz mniej. Sindbadem wypływającym na nieznane wody z portu Basrze już raczej nie zostaniemy. Ciężko będzie przybić do nowych portów i odwiedzić obce królestwa, poznawać nowe kultury, zwyczaje, zawierać sojusze czy rozpocząć wymianę handlową. Walecznym, trochę pachnącym rumem piratem cumującym w porcie Tortuga hojnie wydającym zagrabione skarby raczej ciężko będzie nam zostać (chyba, że w pobliży wybrzeża somalijskiego, ale to już inne statki i szable). Co nam pozostaje? Cieszenie się bielą żagli, wiatrem od rufy, brakiem lądu na horyzoncie i wspaniałym przeświadczeniem, że jest się wolnym.

Czytaj dalej

Noc 93: Nowe „Najki”

5

Idziesz do sklepu celem kupienia sobie nowych butów, bo stare są już nie te, bo masz taki kaprys, bo akurat bardzo Ci się podobają lub po prostu nie masz w czym chodzić. Przymierzasz, płacisz zbliżeniowo, ekspedientka starannie je pakuje, podaje rachunek, który warto zachować przy ewentualnej reklamacji czy przy chęci zwrotu towaru. Wychodzisz z nową parą butów. Nic nadzwyczajnego, zwykła rzecz. Zarabiasz, nabywasz, wydajesz. Buty to buty, każdy je ma, nic specjalnie ekscytującego.

Czytaj dalej

Noc 92: Wandalowie

3

Nowy Jork, Londyn, Madryt, Paryż, Bruksela… i tak można wymieniać i wymieniać  inne, mniej nośnie nazwy miast i miejsowiści i zastanawiać się, które z wielkich miast będzie następne, które jest już na celowniku?  Synonimy kultury Zachodu, rozkwitu, wielkich wartości, dziedzictwa narodowego. Synonimy „światłości” niszczone przez dzikość, chaos, przemoc, popędy i chęc niszczenia, czy jakby tego inaczej nie nazwać. „Natura” niszcząca kulturę.

Czytaj dalej

Noc 91: Latające autobusy

4

Dalekie wakacyjne podróże, egzotyczne kraje, strefy bezcłowe i kanapka z serem kosztująca tyle co 5 obiadów w knajpie w śródmieściu. Kto lata jest obyty, ma ogładę… no i piniądz, dużo piniądza. Latanie to coś ekskluzywnego, wyjątkowego i jakby od święta, w sensie nie na codzień, gdzie trzeba się łądnie ubrać, planować no i w końcu celebrować każdy moment od wejścia na lotnisko, przez start, sam lot, a kończąc na lądowaniu i przywitaniu przez całą rodzinę.

Czytaj dalej

Noc 90: Opowieści starego Kairu

1

Kiedyś przyszła garstka panów w zbrojach, z mieczami, włóczniami, tarczami i czymś tam pewnie jeszcze. Sklecili kilka domków, wykopali studnię, i w końcu zamieszkali. Posprowadzali najbliższych z rodzinnych stron. Obóz wojskowy zaczął się rozrastać. Zaczeły przyjeźdżać karawany, mędrcy, wróżbici. Powstała kultura, później przyszedł Islam, budowały się meczety, powstały uniwersytety, łaźnie, karawanseraje. Miasto stało się jednym z kulturowych centrów świata…później urodził się Nadżib Mahfuz, zaczął pisać o swoim mieście. I tak narodziła się fascynacja miastem, w którym nigdy się nie było, a każdego dnia znało  się je coraz bardziej i jakby było już trochę twoje.

Czytaj dalej

Noc 89: Jaśnie Pan

P1000513.JPG

Czego życzy sobie jaśnie pan? Dolać kawki? Zanieść walizkę do pokoju? Uczesać? Włożyć spodnie na dupę? Arystokracja i pospólstwo.  Jaśnie państwo żyje na górze, słóżba na dole oczekuje na kolejny „dzwonek” i kolejne zachcianki tych ważniejszych, mądrzejszych i piękniejszych. Pamiętasz to z „Pana Tadeusza”, czy  „Downton Abbey”. Dawne dzieje. Potem ci lepsi zaczęli się mieszać z tymi gorszymi i granice między Panami i chłopami się zatarły. Dziś każdy chłop sejmowy uważa się za pana, a pan stracił swoją szlachetność i znaczenie.

Choć król nagi gronostaje zmienia
Do dziwki trzeba się zwracać jak do damy
Żebrak ma służącą diabeł święcenia
Arystokracja w slumsach na salonach chamy!

Wystarszy jednak wyjechać z Europy na południe…

Czytaj dalej